Reżyser filmu Werwulf, Robert Eggers, zdradza nowe szczegóły na temat swojego „piekielnego” średniowiecznego horroru

„Spróbuję napisać najstraszniejszą rzecz, na jaką mnie stać”.

Reżyser filmu Werwulf, Robert Eggers, zdradza nowe szczegóły na temat swojego „piekielnego” średniowiecznego horroru

„Po Nosferatu pomyślałem sobie: »Spróbuję napisać najstraszniejszą rzecz, na jaką mnie stać«. Nie wiem, czy mi się to udało, ale na pewno napisałem tę najmroczniejszą” - powiedział reżyser i scenarzysta Robert Eggers podczas piątkowego wydarzenia promującego jego nadchodzący horror Werwulf. Sądząc po około 20 minutach wybranych fragmentów z filmu, które miałem okazję zobaczyć, Werwulf faktycznie ma wszystko, by stać się najmroczniejszym i najstraszniejszym dziełem w dorobku Eggersa.

Akcja Werwulfa skupia się na trzynastowiecznym rolniku (Aaron Taylor-Johnson), nazywanym po prostu Mężczyzną, na którym ciąży klątwa wilkołaka. W rolę jego żony i matki ich dzieci wciela się Lily-Rose Depp, z kolei Willem Dafoe, Ralph Ineson i Jack Morris grają trójkę łowców wilków, których misją jest zgładzenie bestii.

Eggers rozpoczął wydarzenie od pokazu sceny otwierającej Werwulfa, czyli pozbawionej dialogów sekwencji nocnej. Na tle czarnego ekranu słychać wycie wilków. Następnie naszym oczom ukazuje się twarz Mężczyzny. Z ust toczy mu się piana i widać, że potwornie cierpi. Mężczyzna biegnie nago przez las i wpada do pustego domu. Wewnątrz, w świetle księżyca, dostaje dzikich konwulsji i warczy z bólu. Wije się po podłodze, by ostatecznie zniknąć w cieniu, gdzie jego przemiana trwa poza zasięgiem wzroku widza. Taylor-Johnson osobiście odegrał wszystkie te wyginające ciało ruchy (poza jednym ujęciem, którego nie dało się zrealizować praktycznie) i był to naprawdę dziki widok. Eggers podkreślił jednak: „To nie jest ta główna, kulminacyjna scena przemiany w wilkołaka”.

„Uważam, że filmy o wilkołakach to trudny gatunek. Czasami nawet jeśli mowa o świetnej produkcji, trudno uwierzyć, że twój tata albo sąsiad grający w liceum w koszykówkę zamienia się w bestię” - powiedział Eggers. Jednak osadzenie filmu o wilkołakach w realiach historycznych „naprawdę pomaga ugruntować historię i samego widza w tym świecie. Przynajmniej taki był zamiar”.

Żeby uniknąć spoilerów, nie będę opisywał pozostałych scen ze szczegółami, ale dodatkowe fragmenty pokazały: urywki z młodości Mężczyzny; wskazówki dotyczące tego, jak i dlaczego został przeklęty; przybycie trzech łowców wilków do jego domu w środku nocy, by siłą zwerbować go do pomocy w polowaniu na bestię; a także wspólną podróż Mężczyzny i łowców w poszukiwaniu dziwnej staruszki, która może wiedzieć to i owo o wilkołakach.

„To miało przypominać film niemy”.

Pisząc scenariusz wspólnie ze Sjónem (z którym pracował już przy Wikingu), Eggers przeprowadził mnóstwo badań na temat XIII-wiecznej Anglii. Dialogi w filmie napisano w języku średnioangielskim, choć trener dialektu, William Conacher, nieco je zmodyfikował, by były bardziej zrozumiałe dla współczesnego ucha. Eggers współpracował również z dwójką badaczy języka średnioangielskiego z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Eleanor Baker i Danielem Wakelinem, którzy pomogli nadać dialogom większą wierność historyczną.

Mimo że dialogi są w języku średnioangielskim, Eggers zaznaczył, że Werwulf „został zaprojektowany tak, by po części przypominać film niemy. Nie musisz rozumieć, co kto mówi, aby pojąć fabułę, ponieważ łączysz się ze wszystkimi na poziomie emocjonalnym, a w szczególności z Aaronem i jego rodziną”.

Image

Fascynacja Eggersa podaniami o wilkołakach sięga jego młodości. „Historyczne wilkołaki, o których czytałem od czasów liceum, robiły rzeczy tak tabu i tak trudne do pojęcia dla kogokolwiek, że było to wręcz skrajne. Kultura, w której egzystowały, mówiła: »Nie możesz być człowiekiem, musisz być wilkołakiem«. Wiedziałem więc, że będzie to bardzo mroczny i bardzo pierwotny temat” - zdradził filmowiec.

„Chciałem umiejscowić akcję w Anglii. A ponieważ król Edward I próbował chronić handel wełną w czasach, w których toczy się film, zorganizował kampanię mającą na celu wytępienie wszystkich wilków. Właściwie postać Willema jest oparta na prawdziwej osobie, która wykonała swoją pracę tak dobrze, że przez kolejne 200 lat w Anglii nie było już wilków. A bez wilków nie ma opowieści o wilkołakach. Więc jeśli chciałem osadzić to w Anglii, musiało to być tak wcześnie w historii, w okolicach 1300 roku. I to było jeszcze bardziej ekscytujące, ponieważ świat był wtedy tak prymitywny, brutalny i pierwotny, że czyniło to wszystko jeszcze mroczniejszym i bardziej okrutnym”.

„Czy to dzieje się w piekle?”

Świat Werwulfa jest na tyle mroczny i brutalny, że - jak wspomniał Eggers - po pierwszym przeczytaniu scenariusza autor zdjęć Jarin Blaschke napisał do niego SMS-a z pytaniem: „Czy to dzieje się w piekle?”. „I to musi być piekło dla Aarona. Myślę, że niektórzy mediewiści byliby zirytowani faktem, że trzymam się stereotypu średniowiecza jako błotnistego, brudnego, deszczowego i żałosnego, ale ono musi być błotniste, deszczowe, brudne, żałosne i pokryte gównem, to po prostu musi być piekło. Ale z drugiej strony, zawsze uważam, że badając daną epokę, dowiadujesz się rzeczy, które czynią ją bardziej interesującą i specyficzną. A w przypadku tego konkretnego filmu - bardziej piekielną”.

Widzowie przekonają się na własnej skórze, jak bardzo piekielny jest Werwulf, kiedy film trafi do kin w Boże Narodzenie.

W tym artykule
Image

Werwulf

Maiden Voyage Pictures
Komentarze